JADŁOSPIS
HOME
SIEĆ ŚMIECHu
TIDA TIDA
DOWCIPY
NAGROBEK
NASZE GIERce FLASHOWE
GANJA SWEEPER
TETRIS
KIKUGI
MEDIA
FLASHKI
TEXTy
TWÓJ KOMP W NOCY
EWOLUCJA MÓZGU
ZATRUDNIMY
PIES SIĘ ZESRAŁ
TEKSTY
KUBUŚ PUCHATEK
MUMINKI
JAJA W ZESZYTACH
POEZJA
PAMIĘTNIKI
PYTANIA
GRAFFa
GALERIA ŚMIECHU
UNTITLED-COMICS
REAL LIFE PL
DEFORMATOR TWARZ
KARYKATURY
KROWY W ASCII
PIERDY
KSIĘGA GOŚCI
ZAMÓW MAILa
POWIADOM ZNAJOMEGO
o SMIECH.NET
AUTORzy
WSPÓŁPRACA
Kalkulatory online


SMIECH.NET
tworzy ekipa z
3RedAnts Studio



Inne nasze strony:
mms
calculla.pl
calculla.com
tooschee
 KUBUŚ PUCHATEK


WSTEMPNIAK
ROZDZIAŁY
0: PHANTOM TENTACLE
1: MOSSAD ATTACK
2: RULERZ OF WORLD
3: SILENT OF LAMBS
4: MISTERIES OF RAIN
5: FINAL CONFLICT
6: SATAN'S VISIONS
7: POLITICAL FICTION
8: COOL WAR
9: MERRY X-MAS
10: VOODOO PEOPLE
11: FLEW OVER NEST
12: WHERE IS BECON?
13: KILLING FIELDS
14: THE BLACK CASE
15: SATURDAY NIGHT
16: FOLLOW THE RABBIT
17: THE GREEN POWER
18: NEVER DRINK...
19: ALIEN
20: PEOPLE IN SPORTS
21: SHOPPING & FUCKING
22: WOMEN ARE HOT!
23: SYMPATHY 4 DEVIL
Bul's shit
24: GUESS WHO'S BACK
25: HARD TIMES
26: DREAM OF X-MAS
27: PILGRIM DEVASTATION
28: TO BECOME A STAR
29: TERROR FROM WESTERN EUROPE
30: MYSTERIOUS PERSON IN FUNNY HUT
SN's story
KLECHA's INTRUSION
Poza serią:
NEVER ENDING STORY

CZĘŚĆ 29: TERROR FROM WESTERN EUROPE
by Bul


Cykl przyrody jest nieubłagany. Po lecie przychodzi jesień. Słoneczko przestaje świecić, liście spadają z drzew, dzień robi się coraz krótszy. Telewizja zaczęła właśnie nadawać drugą serię hitowego serialu kryminalnego pt. "Sejmowa komisja śledcza[tm]". Nowi bohaterowie, nowe wątki, nowe zaskakujące zwroty akcji. Sukces murowany. Nasz ukochany Ojciec Dyrektor[tm] zaczął po ulicach śmigać Maybachem. Krzyś natomiast stał się dosyć popularnym dzieckiem. Wiele czołowych gazet zaczęło starać się o wywiad z nim. Dzieje się tak, ponieważ jego zdjęcia znaleziono w mieszkaniu znanego psychologa dziecięcego Andrzeja S. (ponoć Krzysiowi bardzo było do twarzy w sukience). Poza tym Krzyś nawiązał bliski kontakt z księdzem prałatem Janem Henrykowskim.
Puchatkowa ekipa egzystowała tak, jak zwykle. Po hucznej imprezce wszyscy odsypiali u Kubusia na podłodze. Tylko Tygrysek brykał. Ostatnio obrabował aptekę i teraz brał różne kombinacje leków. Sprawdzał, jaki jest po nich odlot. Cztery dni temu chyba trochę przegiął, bo o tamtej pory lata jak pojebany i nie odczuwa nawet śladów zmęczenia.
Pierwszy przytomność odzyskał Kubuś. Miał oczywiście kurewską abrakadabrę czachy (znaczy kac-a). Od razu skierował swe kroki ku łazience. Czuł ogromne ciśnienie na pęcherz. Nie mógł jednak skorzystać z tego przybytku, gdyż Królik usnął z głową w klopie. Skacowanemu miśkowi nie chciało się go wyciągać. Wyszedł więc na dwór. Po chwili wrócił z krzykiem:
- Słuchajta ! - wieśniaczył - Tragedia ! Budźta się bo jest źle !
- Czeeeeego - wybełkotał Królik między kolejnymi fazami puszczania pawiana.
- Gadałem na dworze z Panem Sową. Podobno mamy wejść, czy może już weszliśmy, do jakiejś tam Unii.
- No i chuj z tym - zachichotał debilnie Tygrysek - Bawmy się !!! Party, party !!!
Po czym fiknął kilka koziołków na stole, wskoczył na żyrandol i zaczął robić głupie miny. Puchatek jednym szybkim strzałem sprowadził go na podłogę.
- Zamknij się debilu - ciągnął Kubuś - W tej Unii to są jakieś wymogi, normy...
- No i chuj z tym - znowu przerwał Tygrys.
- Nie kumasz niczego - wkurwiał się coraz bardziej sympatyczny misio - Mają wycofać wszystkie produkty nie spełniające tych wymogów. Pan Sowa ostrzegał, że na pierwszy ogień pójdą jabole. Bo niby w smaku paskudne, siary za dużo i za bardzo się po nich na wymioty zbiera.
W tym momencie wszyscy zaczęli uważnie słuchać.
- Ma jeździć jakaś komisja i oceniać, co może być, a czego nie. Przewodniczy jej Ginter Ver...chuj... czy jakoś tam. Pomaga mu Danuta ... nie ważne. W każdym razie nazwisko też do chuja podobne.
- Konfidentka - oburzył się Kłapcio.
- Zdrada !!! - wykrzyczał Prosiaczek.
- Trzeba wymyślić, co zrobić - trzeźwo zaczynał myśleć Puchatek - Na początek niech Prosiaczek z Królikiem skoczą do Baby Jagi po parę butelek Heraclesa. Muszę się zaklinować, a poza tym jak se popije, to mi się lepiej myśli.
Tak też się stało. Niestety Królik z Prosiaczkiem wrócili z pustymi rękami.
- Gdzie Heracles ? - niepokoił się Kubuś.
- Nie ma ! - objaśnił Królik.
- Jak to nie ma ?
- Nie ma !!!
- Pewnie wychlaliście całego po drodze ? Chuchnijcie !
- To nie to.
- Chyba nie powiecie, że znowu mamy recesję i zabrakło siarki - trząsł się z nerwów misiek.
- A może to ta Unii i te jej normy - wtrącił się Kłapouchy.
- Nie, nie, nie. Baba Jaga - tłumaczył się Bekon - powiedziała, że radni Stumilowego Lasu wprowadzili jakieś ograniczenia w handlu. Dzisiaj niedziela, więc można handlować tylko trzy godziny...
- Debilizm - skrytykował rezolutnie osiołek.
- ...i Baba Jaga musiała już zamknąć na dzisiaj swój sklepik. Jak chcemy Heraclesa to musimy przyjść jutro.
- Nie no, kurwica mnie weźmie - wrzeszczał Kubuś - Za mną.
Nasza dzielna ekipa wybiegła z chatki, ale zaraz się zatrzymała. Ujrzeli zmierzającego w ich stronę Krzysia. Nasza ulubiona pipa niosła małego pieska. Psina była mizerna, ogon miała krzywy. Nie ulegało wątpliwości, że jest zjebana genetycznie. Mimo to, puchatkowej drużynie zrobiło się żal zwierzaka. Musi znosić towarzystwo pedalskiego chłopczyka. Najbardziej rozbrykany z nich wszystkich Tygrysek sprawnym ruchem wyrwał szczeniaka i puścił go wolno.
- Uciekaj bracie ! - wrzeszczał - Jesteś teraz wolny ! Wszystkie zwierzęta są dziś wolne ! Uwolnić ryby z puszek !
- A temu co ? - zastanawiał się Kubuś - Do Grinpisu się zapisałeś, czy do innych Animalsów ?
- Jemu to dzisiaj do reszty odjebało - skwitował Królik - Mówiłem, uważaj co bierzesz z tych leków. Rozumiem, że można łączyć valium, lit, amantadynę, paxil, xanax, cytroheptadynę, buzyprom, wellbutrin, buspar, elavil, zoloft, atenolol i enarenal, ale żeby to popijać biovitalem i zagryzać witaminą C. To już lekka przesada.
- Ty mi kurwa, nie mów, co jest przesadą. Wsadź se szczotę w odbyt ! Obciągnij se marchewe !
- Tak ci zaraz przypierdolę, że z lekarstw będziesz mógł używać tylko czopków !
Królik już miał rzucić się na naćpanego do granic możliwości Tygryska, ale kłótnię przerwał Prosiaczek.
- Panowie ! Odjebało wam ? Wy tu się kłócicie, a Krzyś czeka na wpierdol. Jak tak można ?
- Przepraszamy ! - wyrazili skruchę Królik z Tygryskiem.
- A wracając do tej pipy - ciągnął Bekon - wypestkujmy ją. On ma małe jaja, więc to pojęcie dobrze do niego pasuje.
W tym miejscu proponuję się na chwilę zatrzymać. Pestkowanie to jedna z nazw kręcenia wora. Można ją stosować do ludzi o bardzo małych jajach - tak jak Krzyś. A jak kręcenie wora to najlepiej przy pomocy kombiniora. Kombinior to taki zmyślny przyrząd służący właśnie kręceniu wora. Ni to kombinerki, ni klucz francuski, ni obcęgi - po prostu zwykły polski kombinior. 100% polskiej myśli techniczej, 100% polskiego wykonania w polskich fabrykach, ze stali wytapianej w polskich hutach niestety z niepolskich rud żelaza, ale za to z polskiego węgla. Kombinior posiada oczywiście znak "Teraz Polska". Poza tym był wielokrotnie nagradzany. W zeszłym roku otrzymał prestiżową nagrodę na paryskich targach imienia markiza de Sade. Urzędnicy z Unii mają na dniach przyznać mu specjalny patent i uznać za produkt regionalny, który nie może być produkowany nigdzie indziej.
Rzeczywistość okazała się niestety bardzo brutalna. Prosiaczek przepił swojego ostatniego kombiniora i teraz nie było czym kręcić (bo rękom to oni brzydzili się dotykać).
- Zróbmy mu coś innego - chciał odkupić swoją winę Bekon - Jak to się nazywa ? No to na e...
- Ondulacja ? - chyba coś głupiego palnął Kłapcio.
- Ablucja ? - zgadywał Królik.
- Ejakulacja ? - do dyskusji włączył się of koz Puchatek.
- Ekumenizm !!! - zrehabilitował się Osiołek.
- Ty łosiu - jak zwykle wpieprzył się uczony Królik - Ekumenizm to jest takie zwierze żyjące w lasach liściastych.
- Wiem, wiem ciemniak jestem i nie wszystko wiem, co powinienem. Nie wszystko jest tak oczywiste, jak budowa cyklotronu. Ale to nie znaczy, że zawsze musisz się wpierdalać...
Królik tylko pokręcił głową.
- Eureka ! - wykrzyknął Prosiak - Zróbmy mu eksterminację !
- ...znaczy krzywdę - objaśnił wolę przyjaciela Kubuś.
- Exactly ! - skwitował Bekon - A tak, baj de łej, skąd ja znam to słowo ?
Ale Puchatek nie miał jakoś dzisiaj ochoty męczyć Krzysia. Napierdalający łeb i wizja braku ukochanego winka nie napawały go optymistycznie. Dał mu tylko lekkiego psztyczka w nos, po którym Krzyś fiknął kozła i wypluł dwa zęby.
- No i słusznie mu tak - stwierdził Kłapek.
- A teraz spierdalaj, pókim dobry - grzecznie ostrzegł tytułowy bohater sagi.
Pedałek posłuchał dobrej rady i ulotnił się, jak kamfora. Ekipa znów zaczęła się zastanawiać, jak walczyć o jabola - element świeckiej tradycji, nasze dziedzictwo narodowe. Ich mózgi nie zdążyły jeszcze wejść na normalne obroty, gdy nagle podjechała jakaś zajebista fura. Nikt z nich wcześniej nic podobnego nie widział. Nawet nasz kochany Ojciec Dyrektor nie powstydziłby się jej. Kosztowała za pewne sporo. Gdyby tak zebrać produkt krajowy Bułgarii, Rumunii i Polski to może by starczyło na komplet opon. Wyskoczył z niej jakiś odpicowany koleś o twarzy notorycznego zboczeńca i onanisty.
- Guten Tag ! - zaczął - Ich bin Gunter. Ich arbeit fur die Europaische Union.
- Że kurwa co ? - nastąpiła mała konsternacja.
- Wie bitte ? Was ?
- Kapusta i kwas - zarechotał Tygrys.
- Oh, I understand. You don`t speak German. If you want, I can speak English.
- Pojebało gościa ? Co on pierdoli ?
- To chyba po niemiecku i angielsku - jak zwykle wymądrzał się Królik.
- Widzicie - zaczął naśmiewać się z gościa Prosiaczek - Taki mądry, a nie potrafi się porządnie wysłowić. Mimo, że ma taki drogi i ładny garnitur to pod nim zostaje brudasem i burakiem.
Kłapouchy już miał ochotę gościowi przypierdolić, gdy z samochodu wyskoczyła Danka - ta o nazwisku do chuja podobnym. Ze swym słodziutkim uśmieszkiem zaczęła opowiadać o zaletach i korzyściach przystąpienia do Unii. Początkowo nawet się to ekipie podobało. Będzie można sobie wyskoczyć do Amsterdamu na jointa, albo do Dublina na kufelek guinnesa. Pełny luz. Nastrój i podejście naszych bohaterów zmieniło się, gdy Danka wypowiedziała kilka następujących zdań:
- Unia dba o zdrowie swoich obywateli. Baba Jaga otrzyma specjalne dopłaty, żeby mogła zastąpić siarkę alkoholem. Poprawi się smak i aromat produkowanego przez nią wina. Nie będziecie musieli chłopcy już pijać tego świństwa.
Tego było za wiele. Puchatek i przyjaciele złapali za co się dało, czym można było skutecznie uszczknąć zdrowia bliźniego. Rzucili się na urzędasów. Danka próbowała jeszcze tłumaczyć, że to dla ich dobra, ale Gunter widocznie wiedział co się święci, więc porwał koleżankę do samochodu i odjechali w siną dal. Rozsierdzona ekipa w ramach walki o jabola pobiegła do magistratu i spuściła słuszny wpierdol radnym za idiotyczny zakaz handlu. Z uzyskaną zgodą na handel udali się do Baby Jagi i zakupili kilka skrzynek ukochanego Heraclesa. Do białego rana oblewali swój wielki triumf - obronę jabola, nieodzownego elementu naszego krajobrazu, kultury, tradycji.

KONIEC

Chciałem zaznaczyć, że nie należę do LPRu czy innej Samoobrony. Jestem zwolennikiem Unii Europejskiej. Głosowałem za przystąpieniem do niej.
Autor

Chcieliśmy zaznaczyć, że nie należymy do LPRu czy innej Samoobrony. Jesteśmy zwolennikami Unii Europejskiej. Głosowaliśmy za przystąpieniem do niej.
Ekipa smiech.net

Czytelniku, jeśli należysz do LPRu lub innej Samoobrony, albo jesteś przeciwnikiem Unii Europejskiej... To na chuj w ogólę to czytałeś ?
Gunter von Hujgens czy jakoś tak...





o nas | współpraca | kontakt | Kemu Studio

Copyright © 2000 - 2008 by Kemu Studio



Twńj IP:54.242.250.208